Zakupy

Dziecko i awantura w sklepie

mar 20 2018

Każdy rodzic bezgranicznie kocha swoje dzieci i na pewno chciałby dla nich wszystkiego, co najlepsze. Nie da się jednak zaprzeczyć temu, że maluchy nierzadko potrafią bardzo skutecznie wyprowadzać nas z równowagi, chociażby swoimi humorami czy grymasami. Każdy z nas kojarzy chyba sytuację, kiedy maluch w sklepie upatrzy sobie jakąś zabawkę lub inną, zupełnie niepotrzebną mu rzecz, a po odmownej odpowiedzi ze strony rodziców wszczyna przy wszystkich istną awanturę. Pierwszy błąd popełniamy już w momencie, gdy będąc z dzieckiem na zakupach zgadzamy się na krótką wizytę w sklepie z zabawkami. Oczywiście, stawiamy jeden warunek – dziecko może jedynie oglądać, nie kupujemy dziś żadnych nowych rzeczy. Rzeczy jasna, zaraz po przekroczeniu progu sklepu dziecko zostaje wręcz oczarowane ogromnym wyborem wspaniałych misiów, figurek czy innych zabawek. Prędzej czy później upatrzy sobie jedną z takich rzeczy i zacznie się nią bawić. Gdy usłyszy, że nadszedł już czas na opuszczenie sklepu, momentalnie zaczyna płakać i domagać się kupienia danej rzeczy. Co należy zrobić w takiej sytuacji? Już przed wyjściem z domu na zakupy musimy jasno ustalić z dzieckiem reguły, których będziemy tam przestrzegali. Przede wszystkim warto przedstawić mu konkretną listę zakupów ze wszystkimi produktami jakie zamierzamy kupić oraz z zastrzeżeniem, że nie decydujemy się na nic innego. Ustalamy również, że podczas zakupów nie wolno biegać i krzyczeć. Warto także zająć dziecko czymś innym – na przykład wysłać go na „misję” znalezienia makaronu czy jakiegokolwiek innego produktu, który i tak chcemy kupić. Jeśli maluch przez całe zakupy zachowywał się odpowiednio, to w drodze powrotnej do domu możemy nagrodzić go jakimś małym podarunkiem. Czasami dochodzi do sytuacji, w których dziecko rzeczywiście zakochuje się w danej zabawce, i na pewno nie jest to jego zwykły kaprys. Jeśli jednak nie mamy w konkretnym momencie pieniędzy na taki zakup, to możemy to po prostu powiedzieć wprost – taki argument zrozumie wbrew pozorom większość dzieci.

Udostępnij